Translate

Wednesday, 18 November 2009

*




półchciwość.
słońce zlizuje z ulicy resztki kałuż.
skąpane w wodzie liście
czas zamknięty w pomarszczonych dłoniach ludzi w parku

i czuję się tak, jakby ktoś miał zrobić mi krzywdę.
( a przecież..)
i nie wiem, które umieranie jest łatwiejsze.
Twoje.
Czy moje.

dotkasz mnie.
nawet o tym nie wiesz.


[w srodku ciala jest kot wygiety pragnieniem ,wolajacy o czlowiecze rece]

Creo en el lago de tus ojos...

3 comments:

Anonymous said...

żebyś...

O. said...

co, jeśli godziny zmienią się w dni, tygodnie...

Ćma said...

wtedy nie będzie już odwrotu..:)