Ty piszesz , ja liczę odbicia w lustrze, bo nie wiem ile ich jeszcze bedzie, nim zanikną.. pięknie piszesz..Ciągle te słowa, którymi mnie urzekasz... a pamiętasz..pamiętasz maski? mam ich tysiące..setki..mnóstwo..każda inna, każda boli ..pali... pięc tysięcy grymasów..drzące dłonie ,gdy odpalam papierosa ( wiem, nie powinnam) i słońce...które przebija mnie na wylot.. a potem Bonamassa..blues..% ...moje ciało na podłodze..i smak podłogi.. i jestem..w kokonie ciała. kocia sierśc. slad łapy na parapecie, krawędz stołu. linie papilarne drewna. i miłość do samej siebie, której nienawidze za nieposłuszenstwo i diabla...
Twoja miłość ma smak wina wiesz..? i ja ja czuje.. a potem praca, dom..porcja. I blues. i pocałunki. W obojczyk. Tam gdzie pachniesz przemijaniem, tam gdzie masz tą małą plamke w ksztalcie księżyca.. Pamiętam kiedy przyszłam..Świat zatrzymal się w drzwiach i czekał pod nimi jak pies, gdy oplatałam ramionami swój własny sen... I ty..z tą dziwną troską w oczach, za która chciałam Cię zabić.
- powiedz mi jak wygląda najpierw
-wracaj do mnie
-opowiedz.. powiedz mi ,bo nie wierze
-no to opowiem ci o pewnej miłości
-opowiedz i przyjdę do ciebie.. -prosiłam
-nie chodzi o to żebyś przyszła -opowiedz...
-nie.jeszcze nie dzisiaj
-powiedz mi ...jak to wygląda na ulicy, ta miłość, której sie nie mierzy w czasie i przestrzeni...jaki ma kolor?
-chodz do mnie
-chcę wierzyc w historie pewnej milosci....
-kochasz mnie?
-resztkami...ale tak....
-dlaczego? -bo ..bo wiem ,ze mogłabym Cię zabić...za sam byt..i tak cholernie czasem egoistyczny..tak dziki w myślach..i tak indywidualny ,że aż drażniący z nieukrywanej zazdrośći za kotem ,którego ja w sobie pragnę a który łasi się do Twoich żeber i wypycha Cię od środka.. ..
-dlaczego nigdy nie kochałaś mnie z całych sił?
-bo mi tych sil zabraklo na walkę z Tobą....
-Kocham Cię
-prosze Cię.. to tak pachnie resztkami...
-nie pachnij resztkami u mnie, bo jestem resztą
-kupie Cię..razem z broszką z paciorkami o koloru morza....
-to mnie kup
-za ile?....
-na ile wygladam?
a potem juz tylko cisza...
-jak się czujesz?
-na krawędzi...
-muszę sobie kupić jakiś zegarek
-po co?...
-zeby orientować się ,kto jest kto
-kto jest czym... kochasz mnie?...
-to niewiarygodne ,jak bardzo -tak...
-tak -czego chcesz?
-juz sama nie wiem...
-chyba nie mogę Ci pomóc
-wiem o tym..bo mnie zamkniesz w klatce..objawisz mój strach...
-kochanie nie należysz do mnie ...a nawet gdybyś należała
-nienawidze Cię...kup mi szminkę..czerwona..o smaku ust czarnego kota ..
/wróciłam obdarta z podrózy aż po kraniec własnych rzęs. ja już zaponiałam o pogoni za królikiem lecz Ty odnalazłes króliczą norę i wpadłeś w otchłan słów, które mnie uczyniły dojrzalszą. jest jeszcze wiele do odkrycia zaklęty. let me go my world/