Translate

Sunday, 28 February 2010

*


Lubię Cię na przekór
Gdy ubrana w zapachy wszystkich miejsc
Rysuję Ci obraz
Tego
Kim byłam


Czy wiesz
Jestem jak jesien
Domek z kart zdmuchnięty przez wiatr


Boje sie dotyku
Wyblakłej ciszy
Smutnych mgieł
Które już są wszędzie
Gdy
Pomarancza słońca
Powołuje od życia nasze cienie....


abre los ojos....

Mogłabym poprośić Cię o wszystko.
Być jak list rozdarty z bólu i rozpaczy.
Mogłabym po pięciolnie nut, spływać lekko, cichym jękiem wiolonczeli.
Niech to będe ja.
Niech to bęziemy my, chorzy na urodę brzóz.
Zapomnij o oddychaniu. Odejdz bez zgrozy pożegnania.

Tuesday, 23 February 2010

*




Moge sobie tylko wyobrażać
Przecież wiesz, że to nie ma znaczenia

Ty rośniesz
Dojrzewasz we mnie
Smakujesz jęczmieniem
Choć nie zrobiłam zupełnie nic.


Zawstydzasz mnie
Muszla ucha
Niecierpliwie łaknie słów.

Ubliża mi Twoje piękno

Możliwe, że płakałam dzisiaj. Nie pamiętam. Dzień zlał sie w deszcz.
Czasem wydaje mi się, że dni są otwarte na pożegniania.
Jak książki bez tytułu, jak puste trumny bohaterów, gdzie w kątach rodzi się echo.

Kocham Cię.
- Twoje usta wędrują po moich chudych żebrach,
Nie liczy się złoto i kapiący jak krew czas-.

Friday, 12 February 2010

śniadanie.


Moje uczucie
wypuszczone jak strzała z łuku
musi wreszcie
do Ciebie trafić.

Dużo widziałam zanim byłam
Ubrałam Cię w czerwień
i pamięć

Jest tak wiele sposobów
Na zapomnienie
My
Na palce i usta
Uczymy się siebie.


Powiedz mi coś
Powiedz mi wszystko.

Friday, 5 February 2010

Nic.




Jestem z oczywistych powodów miłosna
jak jedna godzina
czarno - biały film..


jest wszystko
wszystko lśni
wszystko czeka
wszystko staje się drogą
niczym

nigdy nie byłam gotowa na Ciebie
na ciszę w mieście
gdzie wyciągam dłonie
by Cię odnaleźć

to bezwględna konieczność
bo gdy jesteś blisko
Twoj napór mnie rozczula



nie pij przy mnie do dna.

nic lśni jak odległośc którą pokonują nasze słowa