-Jestes sama?
Podciagam kolana pod brode i wypuszczam''tak'' zatopione w krecenie glowa...Targana..Jestem targana przez niepojete zjawiska swojego umyslu...
-Jestem sama z Londynem w tle...
Tw eszystkie hamburgery,kfc,big beny,klify,wybrzeza,mgly,meloniki,getry,problemy owiniete w nienaganny garnitur i lzy przez sztuczne rzesy...
-Przykro mi...
Wypuszczam lancuch pobrzekujacego chihotu..Rozdmuchuje slowa gorzkim westchnieniem spod okna..Oto ja...Budze sie kazdego dnia ,by powlec wczorajsze wspomnienia i nalozyc na nie jutrzejsza tecze...Dzisiaj jest zawieszone gdzies pomiedzy..Nie ma teraz,nie ma juz,jest pozniej,nastapi,bedzie...
Czas terazniejszy to drgajace sylaby na jezyku...
Niespelnione checi nie wzbudzaja niczyjego zainteresowania..Tluka sie o scianki w glowie,az wreszcie splywaja wraz ze slina podczas snu i odradzaja sie o poranku na wilgotnej poduszce...
Moja pragnienia to winogrona wczepione w brunatna kisc,ktora pozwolila im dojrzec a potem zrzuca je,by zrobic miejsce kolejnym....Wedlug tego samego schematu...Nie snij wiecej...
Swiat marzen zostal zlapany na wedke przez sprytniejsza rzeczywistosc z szarego parapetu...
-Pokaze Ci moje zycie-mowie
Rzucam mu smiale spojrzenie,czujac jak milion barwnychmysli rozbryzguje sie w mojej czaszce i koloruje powstajace zdania...
Jestem uniwersalna...Ide ale nigdzie nie zmierzam...