Translate

Sunday, 21 October 2012

*


Wystarczy przeciez, ze spokój i rece przenikaja sie nawzajem.
I tak juz dzien za dniem.
Jestesmy blisko.
Cicho pulsuja drzenia.
— Pidzama Porno, Spokój i rece




Fall...








Sunday, 7 October 2012

Road...


-Jestes sama?
Podciagam kolana pod brode i wypuszczam''tak'' zatopione w krecenie glowa...Targana..Jestem targana przez niepojete zjawiska swojego umyslu...
-Jestem sama z Londynem w tle...
Te wszystkie hamburgery, kfc, big beny, klify, wybrzeza, mgly, meloniki, getry, problemy owiniete w nienaganny garnitur i lzy przez sztuczne rzesy...
-Przykro mi...
Wypuszczam lancuch pobrzekujacego chichotu..
Rozdmuchuje slowa gorzkim westchnieniem spod okna..Oto ja...
Budze sie kazdego dnia ,by powlec wczorajsze wspomnienia i nalozyc na nie jutrzejsza tecze...
Dzisiaj jest zawieszone gdzies pomiedzy..
Nie ma teraz, nie ma juz, jest pozniej, nastapi, bedzie...
Czas terazniejszy to drgajace sylaby na jezyku...
Niespelnione checi nie wzbudzaja niczyjego zainteresowania..
Tluka sie o scianki w glowie, az wreszcie splywaja wraz ze slina podczas snu i odradzaja sie o poranku na wilgotnej poduszce...
Moja pragnienia to winogrona wczepione w brunatna kisc, ktora pozwolila im dojrzec a potem zrzuca je, by zrobic miejsce kolejnym.... 
Wedlug tego samego schematu...Nie snij wiecej...
Swiat marzen zostal zlapany na wedke przez sprytniejsza rzeczywistosc z szarego parapetu...
-Pokaze Ci moje zycie - mowie
Rzucam mu smiale spojrzenie, czujac jak milion barwnych mysli rozbryzguje sie w mojej czaszce i koloruje powstajace zdania...
Jestem uniwersalna...Ide ale nigdzie nie zmierzam...
Leniwie mi...
Bo ja jestem takim mentalnym motylem.
Schizofrenikem z wyboru.