Nigdy jednak tak do konca nie będzie dorosła.
Urwane dzieciństwo wlecze się za nią jak bezpański pies.
Troszkę kuleje. Ma smutne wnętrze i naderwaną przynależność do świata.
Chciałam ci powiedzieć jakie życie jest piękne...
Jest pękającym niebem.Budzę się tylko po to,żeby zobaczyć to unicestwienie.
Lincz.
Pod pustynnym milczącym okiem słońca.
Które ani nie drgnie,ani nie mrugnie,ani nie zajdzie.
I trwa.
I to tyle
Jak mam Cię napisać?
Powinniśmy ze sobą rozmawiać tak dużo,jak to tylko możliwe.Bo gdy jeden z nas umrze,będą rzeczy,o których ten drugi nie będzie mógł powiedzieć nikomu innemu.
1 comment:
Dziękuję...
Za to miejsce, za słowa i obrazy...
Za sposób w jaki Jesteś...
Post a Comment