Translate

Thursday, 8 October 2009

*


Jesteś dla mnie miastem milczącego cienia
Wspinam się po niebie
Obejmuję wzrokiem świat
Jeszcze chwila a obraz będzie mógł w tym uczestniczyć.
Na zewnątrz trwa smutek.
Kokon ciała zaciska się
Zastygam.
Odgłosy nocy są już tak blisko, że słychać jak ocierają się o drewniane framugi okien.
Fonetyczne koty, bezpańskiego życia.

Mogło to być śmiertelne w skutkach.
Można było od tego skonać.

Słyszę go jeszcze.
potem nie słyszę nic...

1 comment:

a. said...

Twoje słowa dotykają...
Strun gdzieś w środku...
Wiesz o tym...?
Wiesz...?

Tak ciepło tu u Ciebie...
Jak w śnie...

Tyle uczuć...