Praktyczne szczególy bytowania..Tego się własnie trzyma..
Z równowagą absolutną i zdecydowaną..
I trzy słabości pod skórą..może cztery...śmiech...Na sposób angielski,bez przecinka.
Ten śmiech, żart jest jak wojna, jak całe konieczne cierpienie ze niej wypływające, jak ruch oporu, jak kolaboracja, jak głód i chłód, ofiara czy hańba...
Uparawia lęk każdego wieczoru, gdy odkrywa swoją śmiertelność, zawsze po zachodzie słońca.
Upał trwa w bezruchu, gdy zapada w sen, niemal wrogi, odmowny. Ciało nie leży porządnie, jak ciała innych ludzi, nogi ma podkurczone, nie widać twarzy, poduszka sie obsunęła. Musiała czekać, a potem usnęła w oczekiwaniu, wściekła zniecierpliwiona..Musiała też płakać, a potem zapadła w odchłań..
tak wyglądałam?
tak to wygląda?
2 comments:
lubię
piszę do Ciebie list.
Post a Comment