Translate

Sunday, 20 June 2010

*




Praktyczne szczególy bytowania..Tego się własnie trzyma..
Z równowagą absolutną i zdecydowaną..
I trzy słabości pod skórą..może cztery...śmiech...Na sposób angielski,bez przecinka.
Ten śmiech, żart jest jak wojna, jak całe konieczne cierpienie ze niej wypływające, jak ruch oporu, jak kolaboracja, jak głód i chłód, ofiara czy hańba...

Uparawia lęk każdego wieczoru, gdy odkrywa swoją śmiertelność, zawsze po zachodzie słońca.

Upał trwa w bezruchu, gdy zapada w sen, niemal wrogi, odmowny. Ciało nie leży porządnie, jak ciała innych ludzi, nogi ma podkurczone, nie widać twarzy, poduszka sie obsunęła. Musiała czekać, a potem usnęła w oczekiwaniu, wściekła zniecierpliwiona..Musiała też płakać, a potem zapadła w odchłań..

tak wyglądałam?
tak to wygląda?

2 comments:

Pac said...

lubię

Anonymous said...

piszę do Ciebie list.