Translate

Wednesday, 16 June 2010

*


Tej nocy ,gdy ciemne chmury ocierały się o dachy zrozumiałam ile jeszcze czasu pozostało na zamyślenie. Pióropusze kurzu, krople opadające na ziemie jak czarne łzy.. Fragmenty ciszy zawieszone nad miastem... Ja lubię tą ciszę , cieszę sie jej siostrzaną miłością, która potrafi obyć się bez słów. A potem nie pozostaje mi nic innego, tylko opowiadać o rzece, która sięga po samą burtę, jak jej nurt przecina stojące wody, nie mieszając się z nimi. Zbiera wszystko, na co natrafi, słomianki, zdechłe psy, przynęty, wysepki zgarniętych przez wodę hiacyntów, wszystko co zmierza do oceanu, nic nie ma czasu płynąć, wszystko porywa głęboka zawrotna burza, wszystko zostaje siłą rzeki wyniesione na jej powierzchnię... Toczy się ona głucho bez halasu, jak krew w ciele... Nienawiść, moja rzeka...
*Ty mogłeś mi opowiadać albo nie opowiadać o twoich kochankach, ale ja musiałam ci opowiedzieć o wszystkim i wszystko. To jedyny sposób, żeby się ich pozbyć, zanim się zacznie kochać kogoś innego. Jedyny sposób, żeby ich wyrzucić za drzwi i żebyśmy sami zostali w pokoju* - Cortazar. Nie opowiem Ci. Moje serce ma drugie dno. Wysciełane wspomnieniami. Zgiełk miasta jest bardzo silny, we wspomnieniu przypomina dzwięk zbyt głośno puszczanego filmu. Dzięk, który ogłusza. Dobrze pamiętam. nie rozmawiamy, pokój jest ciemny, zanurzony w nieustannym zgiełku miasta. Przyglądamy się sobie. Całuje moje ciało. Mówi , że jestem jego jedyną miłością, i to jest właśnie to co powinien powiedzieć, to, co się mówi, gdy dopuszcza się swobodę mowy, gdy pozwala się ciału swobodnie szukać i znajdować, brać co chce, a wtedy wszystko jest dobre, bez strat, straty się wyrównują, wszystko zmienia się w potok, w siłę pożądania. Pyta dlaczego przyszłam. Mówię, że musiałam to zrobić, że było to jakby z obowiązku. Zapalił papierosa. i szeptał zupełnie cicho, tuż przy moich ustach. Ja też mówiłam do niego zupełnie cicho... Zaledwie poczułam, jak nadszedł sen. Morze...


Przeciez to jest zycie
Zajete oddychaniem
czas gietki istniejacy
i ja.
wrozba.
dotyk.
i mysl o Tobie
przyklejona do pachnacej sloncem skroni

No comments: