* Przez wiele lat bałam się wysyłać nawet pozdrowienia z wakacji, bałam się, bałam się, że znowu kogoś sobą zarażę, że jestem jakąś nieuleczalną chorobą jak czarna ospa, czy ebola, i że rozprzestrzeniam się głownie korespondencyjnie -
W gruncie rzeczy jestem niczyja. Jak pies w schronisku.
Przyjedź i mnie zabierz, bo już dłużej nie chce być przez przydziału.
Chcę być twoja.
- śnisz mi się na czerwono -
1 comment:
Rozprzestrzeniać się korespondencyjnie...
ech.
... i niech sny się staną wielokolorowe ;*
Post a Comment