Translate

Friday, 6 April 2012

Rekopis Hipolita








Nie moglam zniesc widoku ludzi wiecznie krecacych sie, zaaferowanych, zatroskanych, ponurych i zaniepokojonych, ktorzy snuli sie obok mnie po chodnikach.
Po co ten ich wieczny smutek, wieczny niepokoj i krzatanina; ich wieczna, ponura zlosc? Kto im winien, ze sa nieszczesliwi, ze nie umieja zyc, majac przed soba 60 lat zycia?


[...]


Ale czy mam ponownie opowiadac - teraz, kiedy i juz dla mnie minela pora bajek? I komu opowiadac?


[...]


Badzcie pewni, ze Kolumb byl szczesliwszy nie wtedy gdy odkryl Ameryke, ale wtedy, kiedy ja odkrywal; badzcie pewni, ze momentem najwyzszego szczescia byla dla niego moze jakas chwila, dokladnie na trzy dni przed odkryciem Nowego Swiata, kiedy buntujaca sie zaloga z rozpaczy o malo nie zawrocila okretu do Europy.
Nie o Nowy Swiat tutaj chodzi, pal go licho! Kolumb umarl nie ujrzawszy go prawie wcale i wlasciwie nie wiedzac co odkryl.
Chodzi o zycie, o samo zycie - o odkrywanie go, bezustanne i wieczne...





No comments: