Translate

Tuesday, 8 March 2011

*



Let me in...




Z rozmów przy kawie z panem J.
- Droga A. przecież człowiek świadomie usuwa z życia ryzyko aby nie cierpieć, aby inni nie zadawali bólu...
- To nie ból jest straszny J...
- Tylko?
- Tylko ludzie, którzy go zadają...

5 comments:

eMka said...

Smutne,ale prawdziwe..

urocze to zdjęcie,choć też troszke jakby smutna twarz.. a może raczej zamyślona ?

Buziale zostawiam w ten Nasz Kobiecy dzień :*

Ćma said...

To zaraz po płaczu. Lubimy opowiadać sobie smutne rzeczy.


Te wszystkie dialogi, bardzo mi pomagają. J. to bardzo mądry człowiek.

Pięknego dnia Kobiet Kochana:*

MK said...

Usuwanie ryzyka... Moja specjalność. Okazuje się, że ten boli tak jak ból zadany. Z tą przewagą, że ból ten fundujemy sobie sami, na własne życzenie...
Zapachem nocy otulam:*

m. said...

Witaj, przyszłam Ci tylko podziękować, nie stać mnie póki co na nic bardziej kreatywnego, ehh ciężej mi ostatnio...
Pozdrawiam ciepło

eMka said...

Wiesz,mysle ze nawet smutne rzeczy mozna sobie opowiadac,wiedzac ze opowiada sie je komus kto zrozumie i przytuli.

Tak wierze,ze musi to byc wspaniały mądry i wyjatkowy ktos i ciesze sie ze kogos takiego spotkalas,ze kogos takiego masz :)

wiesz,uwielbiam tulipany,ba,kocham,tysiac bardziej niz róze.. :)))